Rządu tuba - mediów zguba

To tylko jedno z licznych haseł, które w sobotę rozbrzmiewało w samym sercu Bydgoszczy. Na Placu – nomen omen – Wolności, bo właśnie o wolność mediów dopominaliśmy się na wczorajszej manifestacji zorganizowanej przez KOD kujawskopomorski.

Ta, ledwie druga bydgoska pikieta pod auspicjami KODu, wprawdzie ciągle niedoskonała, była już lepiej przygotowana i szybko porwała blisko tysiąc zgromadzonych na placu ludzi. A reprezentowaliśmy wszystkie pokolenia: byli wśród nas seniorzy, ale i licznie reprezentowana młodzież, było też wiele rodzin z dziećmi. I nic dziwnego, gdyż manifestacje KODu są pokojowe, nie jątrzą i nie dzielą Polaków mają bowiem jeden cel: obronę państwa prawa – podwalin demokracji.
Ucieszyło mnie ogromnie, że bydgoska pikieta, chyba nawet w sposób niezamierzony, zadała kłam oszczerstwom, jakoby KOD był sponsorowany przez bliżej nieokreślonych bankierów. Wystarczyło jednak spojrzeć na uniesione w górę przez las rąk hasła, aby skwitować podobne bzdury salwą śmiechu. Ludzie dzierżyli dumnie siermiężne, własnoręcznie napisane lub wyklejane hasła umieszczone choćby na kartonach z pudełek od butów! Nieważne bowiem jak, ważne co te hasła mówiły. „PiS to PRL bis” to jedno z nich, liczne zawierały po jednym, ale ważkim słowie, jak „Demokracja” czy „Konstytucja”, co zreszta najczęściej gromadnie skandowaliśmy.. Zgodnym chórem śpiewaliśmy też hymn polski oraz ten UE, czyli „Odę do radości. A że nieprzypadkowo właśnie obie te pieśni świadczył wyłuskany z tłumu obrazek związanych supłem dwóch flag: polskiej i unijnej. Wymowne...
Zgromadzeni, jako Polacy i Europejczycy, tym razem chcieliśmy dać wyraz sprzeciwu wobec tzw. małej ustawy medialnej, która w majestacie na kolanie skleconego prawa zmienia media – na razie publiczne – w tubę propagandową rządu. Odczytane więc zostały stosowne fragmenty ustawy (nowej) i konstytucji (starej). Tzw. większość parlamentarna jest w swoich poczynaniach bardzo szybka, ale równie szybko reagujemy na to my - „obywatele gorszego sortu”. W piątek powołano nowego szefa TVP, a w sobotę bydgoszczanie już mieli hasła: „Rozmowa kontrolowana, podpisano: Jacek Kurski”, czy „W telewizji dobra zmiana – bulterier w roli pana” i rozdawano ulotki ze znanym powiedzeniem wtedy polityka, dziś prezesa „Ciemny lud to kupi”.
Atmosfera naszej sobotniej pikiety była pełna powagi, bo Polska pod nowymi rządami wyraźnie dryfuje w stronę państwa autorytarnego. Nie daliśmy się też sprowokować odbywającej się tuż obok kontrmanifestacji i na ich zaczepki w stylu „czerwonej chołoty” odpowiadaliśmy gromkim „chodźcie z nami”! W ogóle w KODowej grupie było wesoło. Cieszymy się, że jest nas coraz więcej, że ze spokojem niepozbawionym poczucia humoru możemy pokazać, iż mająca stanowić dla rządzących swoiste alibi „wola suwerena” to nie dęcie w jedną trąbę, bo zewsząd już słychać pomruki: „Nie ma dobrej zmiany, suweren czuje się oszukany!”.
Trwa ładowanie komentarzy...